Hydraulik, który lata

On lata, On gada, pełen serwis

 

Witaj, Przedstaw się jak możesz i powiedz w kilku zdaniach o tym gdzie mieszkasz, od ilu lat prowadzisz firmę instalacyjną, w czym się specjalizuje.

Witam, nazywam się Tomasz Przybylski obecnie mieszkam na wchodzie Polski. Na naszym pięknym Roztoczu, w małej miejscowości niedaleko Hrubieszowa. Pochodzę z Poznania i tam też zaczynałem swoją przygodę z hydrauliką. Było to w roku 1994, kiedy zdobyłem pierwsze uprawnienia czeladnicze w Izbie Rzemieślniczej w Poznaniu. Praktycznie od tego czasu, z małymi przerwami, prowadzę własną działalność.

W 2004 roku przeprowadziłem się na wschód i  tu do dnia dzisiejszego, prowadzę Firmę  „ TOMEX” Instalacje Sanitarne.  Obecnie zatrudniam 7 pracowników. Posiadamy własną mini-koparkę JCB 8020, mini-ładowarkę Avant wraz z zapleczem transportowym i sprzętowym.

Zajmujemy się przeważnie kompleksowymi usługami hydraulicznym : przyłącza , instalacje wodno-kanalizacyjne, centralne ogrzewanie, oczyszczalnie ścieków, kolektory słoneczne, wentylacja i rekuperacja, klimatyzacja, oraz od kilku lat montujemy baseny przydomowe.

Twoją pasją są skoki ze spadochronem, skąd taka pasja i kiedy się zaczęła?

Wszystko zaczęło się w wojsku było to w roku 1996, wtedy oddałem pierwsze skoki. Na dobre wciągnęło mnie w 2016 kiedy zrobiłem kurs spadochronowy i od tamtego czasu należę do Sekcji Spadochronowej „Aeroklubu Ziemi Zamojskiej”  ( Flyfast aeroklub Zamość- to nasz Fanpage na Faceboku ;-)).  Spotykamy się przeważnie w weekendy, a jak jest pogoda i kilku chętnych to również na tygodniu.

      Ile oddałeś skoków?

Generalnie na dzień dzisiejszy to coś  około 260, ale właśnie wróciłem z weekendowego wypadu  w Portugalii, gdzie skakałem,  i muszę zweryfikować dokładnie ( cyfrę 😉 ).  W zimie staramy się nie próżnować ze znajomymi i robimy wypady do miejsc gdzie można w przyjemnych okolicznościach poskakać ( np. nad oceanem  Portugalia, Hiszpania  ), lub szlifujemy umiejętności w tunelu aerodynamicznym , przeważnie jeździmy całą sekcją do FLYSPOT w Katowicach. Mam wylatane w tunelu łącznie około 3,5 godziny. 

Czy były sytuacje kryzysowe podczas skoków ? Co się stało?

Jak do tej pory (odpukać), nic takiego w moim przypadku się nie wydarzyło, przywiązuję sporo uwagi do kwestii bezpieczeństwa,  ale byłem świadkiem kilku poważnych sytuacji   

Jest to sport niebezpieczny ale za to dający ogromną adrenalinę, czy to uzależnienie?

Jest bardzo niebezpieczny, spadamy w kierunku ziemi z prędkością 220-250 km/h. W przypadku skoków „Frefly”, czyli w pozycji pionowej, stopami lub głową do dołu, przekraczamy 300 km/h, czas swobodnego spadania to zaledwie od 30 do 60 sekund  (zależy od wysokości ) mamy ułamki sekund na podjęcie właściwej decyzji …….. i to jest w tym wszystkim najlepsze i naprawdę uzależnia 😉

Należy też dodać, że to nie jest tak, że skaczę i lecę w dół nic nie robiąc. Na początku, podczas szkolenia, tak było, najważniejsze było wyskoczyć z samolotu, otworzyć spadochron i bezpiecznie wylądować. Później, jak w każdym sporcie, chce się czegoś więcej.

Podstawowym zadaniem jest położyć się na strugach powietrza i kontrolować swoje ciało tak, żeby robiło czego my chcemy. Wraz z ilością skoków, przychodzi potrzeba robienia tego dobrze, poznawania nowych „figur-pozycji”, tak aby to sprawiało jeszcze większą frajdę. Jak to mówią „wraz z jedzeniem apetyt rośnie”, tak tez jest u mnie. 

Utrzymanie się na strugach powietrza w taki sposób jaki ja chcę. Wymaga to przede wszystkim skupienia i wielu skoków-treningów. Przy każdym skoku nabywam nowych umiejętności, ponadto korzystam z wiedzy innych bardziej doświadczonych skoczków. Chcę więcej i lepiej skakać, nie zapominając jak niebezpieczny jest to sport i mając ogromny respekt do niego, żeby móc się tym cieszyć jak najdłużej.  Ten sport nie wybacza błędów. 

     Ile kosztuje uprawianie takiego hobby lub uzyskanie licencji ?

To zależy, jeżeli chcesz to robić rekreacyjnie, od czasu do czasu, nie inwestując we własny sprzęt to na takie przygotowanie do licencji powinno 15 tyś wystarczyć. Do czasu uzyskania licencji trzeba niestety odbębnić odpowiednią ilość skoków i różnych zadań w powietrzu, oraz uzyskać odpowiedni czas swobodnego spadania.

Pamiętajmy, że z jednego skoku mamy około 30-60 sekund, a do licencji potrzebne jest  30 MINUT !!!  

Za skok płaci się w zależności od stref, u nas w Polsce przeważnie od  100 do 120 zł za skok (z wysokości 3500 do 4000 m), w Portugali 28-32 eur (za skok z 5000 m), dochodzą jeszcze koszty wynajmu sprzętu i opłata osoby układającej spadochron (tz. układacza) jeżeli nie potrafisz sam tego zrobić lub nie chcesz tracić czasu (to musisz zapłacić około 15 zł ).

Nowy spadochron to wydatek rzędu 30-40 tysięcy, reszta osprzętu jak kask, kombinezony, wysokościomierze, i inne potrzebne rzeczy, to około 5-8 tyś. Na początek można kupić w dobrych cenach używany sprzęt, jest tego dużo i dla wytrwałego poszukiwacza da się skompletować fajne wyposażenie za niewielkie pieniądze.      

Jak zacząć?

Moją przygodę rozpoczęło wojsko, tam zaszczepiłem się tym sportem i wróciłem do niego kilka lat temu. Generalnie trzeba przejść kurs spadochronowy , u nas w sekcji „Flyfast” jest organizowany cyklicznie w okresach letnio-jesiennych  trwa 2-3 dni podczas którego uczniowie oddają pierwsze samodzielne skoki,  tak więc  ZAPRASZAMY :

     Czy to sport dla każdego ?

     Podstawa to trzeba być ogarniętym, zdyscyplinowanym, nie bać się, umieć odpowiednio reagować w sytuacjach wysokiego stresu. Bardzo wiele osób po kursie i oddaniu kilku pierwszych skoków rezygnuje, ale to niestety jedna z najniebezpieczniejszych zabaw na świecie, selekcja musi  być już na etapie nauki, tu przede wszystkim chodzi o bezpieczeństwo skoczków. W zasadzie musi być jakaś tam sprawność fizyczna, ale chyba ważniejsze jest to co mamy w głowie, jak to się mówi 

     tylko wariaci wyskakują ze sprawnego samolotu 

      oczywiście tylko ci pozytywni 😉   

     Co na to Twoja rodzina?

Mój syn skacze razem ze mną 🙂   ma 16 lat !!! i około 15 skoków , mama nie podziela mojej pasji, ale filmiki i zdjęcia ogląda z zaciekawieniem, moja partnerka uwielbia przebywać na strefie, jest ze mną prawie zawsze na skokach, sama oddała na razie jeden skok w tandemie ale już planuje następny,  nasza sekcja to nasza rodzina   

Tak więc zapraszam na wspólne  skakanie  😉

 

Po za tym jak wspomniałem biegam też i to dosyć sporo, bo w ostatnim roku coś około 1000 km przebiegłem, biorę udział zawsze w kilu półmaratonach w Polsce i w wielu mniejszych biegach ,  w 2018  zdobyłem „Koronę Półmaratronów Polskich”  w lutym startuję w  „Zimowym Roztoczu Ultra” (takie ala górskie terenowe biegi po 16-20-40 km lub więcej)  W ostatnią sobotę tj 16.02.2019 brałem udział w ultramaratonie i zająłem trzecie miejsce.

Kolejna moja pasja to narty, nie ma opcji żeby zimą nie znaleźć czasu na wypad z Synem na Słowację lub nasze rodzime góry. Potrafiliśmy nawet w maju pojechać z Synem na narty pod dach ( SnowArena) na Litwie 700 m stoku pod dachem (w środku -8 na zewnątrz + 30) meeega sprawa !!! Nurkuję i strzelam dużo z broni palnej, (mam jej sporo) ale nie jestem myśliwym, po prostu ładujemy się w auto z Synem i jedziemy na strzelnicę 🙂 

Zachęcam wszystkich do aktywnego spędzania czasu i dbania o kondycję.

 

Czas na Hydraulika

Czas na Hydraulika

Work-Life Balance

Zostaw Komentarz